Ile zarabiają polscy blogerzy?

12:14:00 KreatywnaTV 4 Comments


No właśnie, ile zarabiają polscy blogerzy? To pytanie wraca jak bumerang, powstają też liczne hipotezy jakoby blogi były istną żyłą złota, wystarczy coś takiego założyć i już cieszyć się życiem na egzotycznej wyspie. Reklamodawcy sami pukają do naszych drzwi, a my możemy swobodnie wybierać, a nawet przebierać w ofertach. Wreszcie możemy też rzucić pracę i nie oglądać znienawidzonego szefa, bo przecież z bloga spokojnie da się wyżyć. No i jeszcze te wszystkie prezenty od firm, blogowanie to jak nieustanne święta, ciągle dostajesz upominki. 

A jak jest w rzeczywistości? Na to i wiele innych pytań odpowiedzi można szukać w najnowszym raporcie Polska Blogosfera 2016, powstałym w oparciu o dane pochodzące z serwisu zBLOGowani.pl. Z przeprowadzonych badań wynika, że z bloga całkowicie jest w stanie utrzymać się zaledwie 4% autorów. Tylko dla 6% blogerów własne miejsce w sieci jest jednym z głównych źródeł utrzymania, a dla 18% jest to dodatkowy zarobek. Przeglądając blogi często odwiedzamy właśnie te największe, które przyciągają nas treścią, osobowością blogera oraz piękną oprawą graficzną, widzimy też informacje o sponsorowanych treściach. Wydaje nam się, że większość blogerów zarabia, jednak to jest iluzja, którą po części my sami kreujemy.

"Rzuciłam/em pracę w korpo"


Nie będę wymieniać nazw blogów, ale zdanie "Rzuciłam/em pracę w korpo" stało się obecnie pewnym hasłem wywoławczym i to w bardzo dodatku modnym. Jeśli na blogach zarabia zaledwie 4% autorów blogów (może trochę więcej w skali całej polskiej blogosfery), to chyba jednak nie wszyscy rzucają stałe zatrudnienie, jakiekolwiek ono by nie było, żeby zająć się blogiem na pełen etat. Skupienie całej uwagi na blogu wymaga poświęcenia, a także pewności, że ten zabieg ma szansę na powodzenie. Znam i szczerze podziwiam osoby, które zdecydowały się na taki krok, wiem też jak trudna i ryzykowna jest to decyzja.

Mimo, iż stałe zarobki w tej dziedzinie należą do rzadkości, to bartery już nie, bo z takimi propozycjami spotyka się 43% autorów, a minimalna wartość barteru średnio wynosi 394,92 zł. Czy jest to dobra stawka? Trudno powiedzieć, wszystko zależy od bloga i reklamodawcy. U każdego kwota ta sięga innego pułapu. Niestety istnieją także i takie bartery, które wynoszą 10 zł(!), a reklamodawcy po prostu wykorzystują niszowych autorów, prowadzących stosunkowo małe blogi, którzy nie są obeznani w temacie współprac. 

Trochę więcej można zarobić na wpisach sponsorowanych, tutaj średnia kwota wynosi 870 zł,  a z tego rodzaju współpracy korzysta 40% blogerów. Posty w mediach społecznościowych także stanowią źródło dochodu, tutaj stawka za wpis wynosi 493,50 zł (27,1% blogerów). Najwięcej można zarobić na sponsorowanych wyjazdach - średnio 2607,31 zł, jednak z taką możliwością spotyka się jedynie 11,8% blogujących. Inne formy współpracy to banery reklamowe (27,8%), linki afiliacyjne (21%) oraz inne (3,6%). Natomiast 35,5% autorów nie podejmuje żadnej współpracy.

Reklamodawca pilnie poszukiwany


Ciekawe jest też to, jak blogerzy pozyskują reklamodawców, tutaj zostały uwzględnione statystyki blogów, w postaci liczby miesięcznych odsłon. Średnio zakładkę "współpraca" można znaleźć na 55,8% analizowanych blogów, do firm pisze 16,7% autorów, na profilach marek aktywnie udziela się 6,3% blogerów, a na wiadomości ze strony reklamodawców czeka 61,7% ankietowanych. Badanie wykazuje, że wraz ze wzrostem odsłon zwiększa się także aktywność autora w zakresie pozyskiwania reklamodawców. O ile w przypadku blogów poniżej 10 000 odsłon zakładka "współpraca" pojawia się w przypadku 45,6% analizowanych witryn, to tam, gdzie liczba miesięcznych odsłon przekracza 500 000 taka podstrona pojawia się zawsze (100%).

#darylosu


Podobno w każdej plotce jest odrobina prawdy, również jest w przypadku blogów. Choć, jak wykazuje przeprowadzone badanie, na realne zarobki może liczyć tylko mała grupka autorów, to na rozmaite upominki od firm szanse są o wiele większe. Aż 62% blogujących otrzymuje od marek najrozmaitsze prezenty, których zdjęcia często są publikowane na blogach i w mediach społecznościowych z hasztagiem darylosu. Jednak tego typu publikacje nie są regułą, tylko 12% obdarowanych blogerów umieszcza za każdym razem fotografię wraz z podziękowaniami dla marki, 19% robi to czasami, natomiast 16% badanych recenzuje otrzymane produkty za każdym razem, a 10% tylko wtedy, kiedy się spodobają. 

Za każdym razem, kiedy pojawia się jakikolwiek przeciek o zarobkach polskich blogerów, bo przecież raczej nikt tego nie ogłasza publicznie, w sieci zaczyna wrzeć. Jedni bronią, a inni krytykują, zwłaszcza ci, którzy nie wierzą, że blog może przynieść jakikolwiek dochód. Ostatnio prawdziwa burza rozpętała się po prowokacji autorów bloga Polacy Rodacy, którzy sprawdzili ile zarabiają blogerzy modowi. Stawki naprawdę robiły i wciąż robią wrażenie. Przywołane badanie pokazuje, że autorzy mogą liczyć na jakieś zyski, choć zdecydowanie nie wszyscy. Podane liczby, to często uśrednione kwoty, bez uwzględnienia branży, czy wielkości blogów, co też wpływa na zafałszowany obraz zarobków polskiej blogosfery. Jednak trzeba pamiętać, że blogowanie to nie góry złota i same przyjemności. Zazdrościmy wielkim liczby odsłon, UU, licznych współprac z markami i komentarzy, ale zapominamy, że za każdym takim sukcesem stoi naprawdę ciężka praca. Nie każdemu to się udaje.



PODOBNE WPISY

4 komentarze:

  1. Nawet nie wiedziałam, że można zarabiać na blogowaniu... Blog raczej założyłam po to by inni mogli zobaczyć jak dana rzecz wygląda (bo sama nim coś kupię lubię sprawdzić w Internecie np. jak "na żywo" prezentuje się ukończony haft; co zawiera gazetka/książka).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak! Chociaż zdecydowanie nie każdy ma to szczęście.
      Myślę, że blogowanie powinno wynikać przede wszystkim z pasji, a nie z chęci szybkiego zarobku. Blogi założone z tego drugiego powodu zazwyczaj szybko kończą swoją działalność. Niestety podejście do blogowania staje się z biegiem czasu coraz bardziej materialistyczne, ja przekonałam się tym podczas lokalnego spotkania blogerów. Okazało się, że jestem chyba najmniej zorientowaną w tym zakresie osobą i nie mam nawet wizytówki, co dla części osób było gigantycznym szokiem ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się w 100%. W sumie blog to w pewnym sensie mój dziennik/pamiętnik.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy wpis, choć pewnie nie zmieni mojego nastawienia i nie zacznę szukać teraz sponsorów :) Nigdy nawet nie myślałam o tym, żeby myśleć o pasji i blogowaniu, jak o czymś na czym można zarobić - jakaś zacofana jestem. Ale! Fajnie, że niektórzy potrafią na pasji zarabiać :) Ja się tylko pasjonuję i jestem szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń