Moja pierwsza bransoletka na krośnie

02:52:00 KreatywnaTV 16 Comments


Czytając ostatni post Pauli z bloga Kram Pauli uświadomiłam sobie, że jeszcze nie pokazałam na blogu mojej pierwszej dłubaniny na krośnie. Przez to całe remontowe zamieszanie po prostu o niej zapomniałam. Bransoletka przeleżała miesiąc w pudełeczku z moimi innymi pracami, które również nie doczekały się jeszcze prezentacji, i dopiero wczoraj zrobiłam jej sesję zdjęciową z prawdziwego zdarzenia ;) 


Muszę przyznać szczerze, że krosno mnie wciągnęło i to bardzo, choć pomysł na ten zakup pojawił się bardzo niespodziewanie :) Jednak od samego początku czułam, że jest to coś dla mnie. I nie pomyliłam się ;) Dłubanie bransoletek sprawia mi ogromną radość i nawet drobne niepowodzenia nie zniechęcają do dalszych eksperymentów. 

Wierzcie mi, mogę godzinami siedzieć na Pintereście, czy Etsy w poszukiwaniu ciekawych wzorów, czy inspiracji kolorystycznych. Ten wzór również znalazłam na wspomnianym przed momentem Pintereście, jednak rozrysowałam go po swojemu, bo nie bardzo podobało mi się rozpoczęcie i zakończenie pracy. Nie zmieniłam natomiast nic w kolorystyce, bo połączenie bieli, mięty i złota po prostu skradło moje serce. Uwielbiam takie letnie kombinacje :)


Bransoletka nie była rozpisana tak dokładnie, jak bym tego chciała, więc musiałam sama poszukać koralików w odpowiednich kolorach. Zajęło mi to trochę czasu, ale jestem bardzo zadowolona z efektu :)  Koraliki, które wybrałam, to oczywiście Toho Round 11o w kolorach: Permanent Finish - Galvanized Starlight; Ceylon Celery; Opaque - Rainbow White.

Oczywiście nie obyło się bez mniejszych lub większych błędów, ale wydaje mi się, że jak na pierwszą pracę, to wcale nie jest aż tak źle. Najwięcej problemów sprawiło mi wiązanie nitek i mocowanie zapięcia, ale już zdążyłam podpatrzeć kilka patentów, więc wyeliminowałam ten problem. Z każdą kolejną pracą idzie mi lepiej, koraliki same wskakują między nitki, a zapięcia już nie są takie straszne :) Teraz zmykam do mojego krosna, bo do końca sierpnia trwa wyzwanie w Szufladzie, a w głowie kłębi mi się kilka pomysłów na bransoletki, które idealnie wpisują się w temat ;)
Ania
 

16 komentarze:

Kalendarz Adwentowy [Sal w Hafciarni]

03:09:00 KreatywnaTV 1 Comments




Mam mały, poranny rytuał, otóż zaraz po przebudzeniu (czytaj: zamordowaniu budzika) wstaję i idę prosto do okna, otwieram je szeroko, wystawiam się na poranne słońce i głęboko wdycham świeże powietrze. Dziś od samego rana pięknie świeci słońce, ale powietrze było już inne, trochę chłodne, po prostu jesienne. Pamiętam rześkie poranki, kiedy jako dziecko pędziłam do szkoły, to był dokładnie ten sam zapach i to samo słońce. Uwielbiam tę porę roku! Jestem tak nakręcona, że mojej energii wystarczyłoby dla pięciu osób ;) Nawet przeciągający się remont nie przeszkadza mi w obmyślaniu i magazynowaniu jesiennych dekoracji. Zawsze latem odnotowuję spadek energii, po prostu łapie mnie wakacyjny leń, który długo nie odpuszcza, często nawet tamborek ląduje w szufladzie i czeka na lepsze dni. Jakoś zawsze tak się dzieje, że od września znowu wracam do działania i normalnego rytmu. 

W tym roku postanowiłam dodatkowo uprzyjemnić sobie ten i tak bardzo przyjemny dla mnie okres dużym hafciarskim projektem. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Kalendarz Adwentowy Brook Nolan od razu wiedziałam, że: a) chcę go wyhaftować (najlepiej zaraz); b) chcę zorganizować pierwszy SAL w Hafciarni :) Wzór nie tylko jest darmowy, ale także uroczy i do tego pozwala na kreatywne wykorzystanie poszczególnych elementów, co jest ważne dla osób, które mają zamiar pobawić się formą. Mój pomysł spotkał się z ciepłym przyjęciem hafciarskich koleżanek, więc wcieliłam go w życie i w ten sposób powstał SAL, który będzie nam towarzyszyć przez najbliższe miesiące. Zabawa jest otwarta dla wszystkich, więc serdecznie Was zapraszam do udziału w tym projekcie :) 

A teraz trochę kwestii natury organizacyjnej: 


- miejscem, gdzie rozmawiamy, dzielimy się naszymi spostrzeżeniami, wstawiamy zdjęcia postępów, etc. jest grupa Kalendarz Adwentowy [Sal w Hafciarni]


- każdy może przyłączyć się do zabawy; 


- grupa jest otwarta do 28 sierpnia, po tym terminie zmieniam jej status na zamkniętą, w dalszym ciągu będzie można przyłączyć się do zabawy, jednak po zamknięciu grupy wszystkie nowego zgłoszenia będą musiały być zaakceptowane przez admina; 


- między 29 a 31 sierpnia podrzucę pierwsze zworki, tak, żeby wszyscy mieli czas na wydrukowanie i ewentualne pokratkowanie kanwy; 


- zaczynamy 1 września; 


- zdjęcia, nagrania, wpisy na Facebooku i Instagramie można oznaczać oficjalnym hasztagiem #salwhafciarni, wtedy łatwiej będzie znaleźć wszystkie zdjęcia i wpisy.

Już nie mogę się doczekać rozpoczęcia zabawy! Zwłaszcza, że już jakiś czas temu przyszła przecudowna, cieniowana kanwa i zapas mulin. Tak na wszelki wypadek wszystko dokładnie schowałam, bo ćwiczenie silnej woli, zwłaszcza w tym przypadku, nie jest moją najsilniejszą stroną, wciąż walczę z pokusą rozpoczęcia pracy ;) 


Ania 

1 komentarze:

Jak dobrać rozmiar bransoletki?

09:56:00 KreatywnaTV 0 Comments


Jak dobrać rozmiar bransoletki? To pytanie powraca jak bumerang i musi się z nim zmierzyć nie tylko każdy rękodzielnik, ale także każdy, kto chce zamówić biżuterię online. Problem w tym, że odnalezienie odpowiedzi nie zawsze jest takie łatwe, a po drodze czyha kilka pułapek. Sama zaliczyłam też nie jedną biżuteryjną wpadkę w tym zakresie, więc dobrze wiem jak bardzo frustrujący jest moment, kiedy na samym końcu okazuje się, że coś nie wyszło. Najgorzej jest wtedy, kiedy naszej pracy nie da się uratować, tylko trzeba wszystko rozbroić i zacząć od nowa. Warto dlatego pamiętać o kilku podstawowych zasadach, które pomogą uniknąć błędów.


0 komentarze:

Sierpniowe małe cele

08:10:00 KreatywnaTV 1 Comments





Sierpień przywitał nas deszczem i trochę jesienną aurą, aż trudno uwierzyć, że mamy dopiero półmetek wakacji. No dobrze, niektórzy mają ;) Nowy początek miesiąca, to nowych 30 dni, pełnych wyzwań, planów i postanowień. Po wariackim lipcu, wypełnionym po brzegi rzeczami związanymi z remontem chciałabym, żeby sierpień wyglądał trochę inaczej, przede wszystkim o wiele spokojniej. Chociaż zazwyczaj nie robię miesięcznych planów, to tym razem chciałbym spróbować czegoś, co Kasia z Worqshop nazywa małymi celami. Czym są owe małe cele? Są to wszystkie plany, których osiągnięcie jest realne w ciągu miesiąca, małe kroczki, które prowadzą do realizacji większych i bardziej złożonych postanowień. W tym miesiącu ograniczyłam się do dziesięciu punktów, zobaczymy, czy uda mi się zrealizować wszystkie małe cele.

Skończyć remont. To wcale nie jest taki mały cel, ale mam nadzieję, że wreszcie uda się zamknąć ten etap. Przede mną gigantyczne sprzątanie, układanie i przebranie niepotrzebnych rzeczy, ale tak naprawdę już nie mogę się doczekać momentu, kiedy będę mogła wszystko pięknie poukładać. W środę przyjdzie część mebli do mojego gabinetu/pokoju dziennego/pracowni, a w czwartek pojawi się ekipa, która zrobi przymiarkę biblioteki.

Ogarnąć życie zawodowe, do którego również wkradł się chaos. 

Uporać się z prasowaniem. To chyba jeden z najmniej lubianych przeze mnie obowiązków domowych, a przez cały remontowy rozgardiasz kosz z rzeczami do prasowania podwoił objętość, mało tego, obok zmaterializował się brat bliźniak. Czas na prawdziwy maraton ;)

Nadrobić zaległości w Project Life. Nie pisałam o tym jeszcze tutaj, ale strasznie mnie wciągnął PL, który uważam za genialny i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to moje odkrycie roku. Nie tylko bardziej świadomie robię zdjęcia, ale także inaczej je przechowuję i selekcjonuję. Comiesięczne wywoływanie zdjęć i układanie ich w albumie stało się dla mnie niezwykle przyjemnym i relaksującym rytuałem.

Zrealizować projekt książkowy. O tym będzie trochę więcej w kolejnym poście.

Zgromadzić wszystkie potrzebne materiały do Kalendarza Adwentowego. Po raz pierwszy zorganizowałam SAL! Od 1 września będziemy wspólnie wyszywać przeuroczy kalendarz adwentowy. Więcej informacji tutaj (klik).

Wrzucić na YT zaczęte materiały. Mimo remontu udało mi się nagrać kilka filmików, ale do każdego muszę coś jeszcze dograć, dlatego wciąż nie doczekały się publikacji.

Regularnie ćwiczyć. Realizacja tego postanowienia idzie mi całkiem dobrze, mam nadzieję, że w sierpniu będzie równie dobrze, a może nawet lepiej. 

W dalszym ciągu pracować nad organizacją i samodyscypliną.

I najważniejsze: nie będę podjadać słodyczy, nie będą podjadać słodyczy, nie będę podjadać słodyczy, nie będę podjadać słodyczy… ;)

A Wy macie jakieś sierpniowe postanowienia? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :) Jestem strasznie ciekawa jak jest u Was z takimi listami i postanowieniami.

Ania 

1 komentarze: