Nasze prace 2016, czyli hafciarska galeria

03:48:00 KreatywnaTV 1 Comments

 
Za oknem właśnie sypie śnieg, a ja zamiast skupić się na pracy przez cały czas myślę o tym, co się wydarzyło w tym roku. Jeszcze nie czas na podsumowania, bo przecież przed nami jeszcze calutki miesiąc, w którym może zdarzyć się dosłownie wszystko, ale jednak wciąż nie mogę uwierzyć, że minęło już 11 miesięcy i tylko 31 dni dzieli nas od kolejnego roku. Grudzień, to dla mnie zawsze czas podsumowań, natomiast styczeń, to wielkie planowanie całego roku, a przynajmniej tych najistotniejszych punktów. 

W zeszłym roku stworzyłam w Hafciarni wirtualną galerię prac, które zostały ukończone w 2015 roku. Dzięki nadesłanym zdjęciom stworzyliśmy piękną i różnorodną galerię hafciarskich prac, która zachwyca, a także, a może przede wszystkim, inspiruje. Nie mogłam więc nie kontynuować tego projektu w tym roku, dlatego bardzo serdecznie chciałabym Was zaprosić do nadsyłania fotografii hafcików ukończonych w tym roku. Wiem, że część z Was ma na koncie naprawdę bardzo dużo skończonych projektów, dlatego prosiłabym tylko o podzielenie ich na mniejsze grupy i wysyłanie po 10 zdjęć w jednej wiadomości. Dodatkowo w treści wiadomości wpiszcie imię i nazwisko, ewentualnie tytuły prac, czy też ich krótki opis, a także link do wpisu na blogu. Wiadomości kierujcie jak zawsze na adres:

kontakt.kreatywnatv@gmail.com

Zapraszam też do obejrzenia zeszłorocznej galerii prac:
 >>> Nasze prace 2015 <<<

Ania 

1 komentarze:

Mroźne życzenia

09:24:00 KreatywnaTV 8 Comments


Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... Jeszcze trochę i będzie można śpiewać na całe gardło świąteczne piosenki, bez obaw, że rodzina, znajomi i sąsiedzi posądzą nas o utratę rozumu ;) Powoli rozwieszam lampki w ogrodzie tak, żeby wszystko było gotowe na 6 grudnia i już nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie moja iluminacja rozbłyśnie. Tymczasem sąsiedzi patrzą się na ozdoby w kształcie słodkich laseczek, które rozmieściłam na jednym z krzaków tak, jakby na środku ogródka wylądowało UFO. Przecież świetlne dekoracje trzeba powiesić wcześniej, żeby: a) zdążyć ze wszystkim; b) ewentualnie dokupić sznur lampek, bo z nimi nigdy nic nie wiadomo; c) skończyć ten etap przygotowań, zanim śnieg zasypie nas po uszy i już nic nie da się zrobić, a bieganie po drabinach z lampkami w jednej dłoni i drucikami w drugiej nie będzie stanowić (w zimowych warunkach) zagrożenia dla życia i zdrowia. 

Ale dzisiaj nie będzie o lampkach, ani innych świątecznych dekoracjach, tylko o kartkach, które ostatnio zrobiłam. Niedawno pisałam Wam, że naprawdę polubiłam nowe, metaliczne farby od Pentartu i używam ich do wszystkiego, w tym także do tegorocznych kartek. Efekt, jaki daje farba naprawdę mi się bardzo podoba, a cała linia ma cudne kolory, które do zimowych projektów prasują wręcz idealnie. Kiedy zobaczyłam na sklepowej półce kolor greenish silver, to od razu wiedziałam, że połączę ten odcień z bielą i srebrem. Myślę, że całość wyszła naprawdę bardzo fajnie, a farba ładnie kontrastuje z jasnymi kolorami. 


Żeby cała kartka była jasna i lekka do zrobienia poinsecji wykorzystałam kalkę i niebieski ćwiek dla kontrastu. Już Wam chyba o tym wspominałam, ale kalka jest moim odkryciem roku. Uwielbiam ten materiał! Uważajcie tylko przy jej klejeniu, ponieważ gorący klej częściowo wnika i przebarwia kalkę, dlatego wszystkie miejsca styku muszą być dobrze schowane pod innymi elementami.

 
Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała różnego rodzaju siatek ;) Na kartce znalazła się także srebrna organza brokatowa, o której wspominałam w TYM filmiku. Oba materiały pięknie się błyszczą, zwłaszcza organza, bardzo starałam się uchwycić ten piękny błysk, ale jak wiecie to wcale nie jest takie proste.


Uchwycenie koloru farby też nie było najprostszym zadaniem, dlatego tym razem robiłam wszystkie zdjęcia tylko przy naturalnym świetle, tak, żeby kolory było możliwie najlepiej oddane.


Na kartce, a raczej na kartkach, bo powstały jeszcze trzy takie same, pojawił się także mój ulubiony, połyskliwy papier brokatowy i napis z wykrojnika, który pokazywałam Wam w ostatnim filmiku zakupowym. Coś czuję, że na stałe zagoszczą u mnie kolejne wykrojniki z tej serii ;)

 
Druga kartka raczej nie poleci w świat, tylko znajdzie miejsce w albumie. Dlaczego? Nie bardzo podoba mi się efekt, jaki w tym przypadku uzyskałam. Chciałam sprawdzić jak będzie się zachowywać farba z coraz większą ilością wody. Okazuje się, że im więcej wody tym bardziej uwidacznia się srebrny pigment, a "znika" zielony. Całość wygląda szaro i buro, nie pomógł nawet mój ulubiony srebrny papier, dlatego zrezygnowałam z tego projektu.

Kartka wygląda trochę lepiej, kiedy pada na nią więcej światła, jednak wysyłana do kogoś karta powinna wyglądać dobrze niezależnie od tego gdzie się znajduje i czy osoba otwierająca kopertę akurat złapała odpowiednie światło. Mimo wszystko warto pokazać ten pomysł, bo jest idealny dla osób początkujących, które nie mają gigantycznej kolekcji papierów, wykrojników i innych scrapowych przydasi. Wystarczy wyciąć napis lub wzór w papierze bazowym, potem w ozdobnym, a następnie wkleić ozdobny napis w miejsce tego wyciętego w bazowym papierze. Pomysł prosty i genialny :) 

Na koniec pokażę Wam jeszcze jak wygląda sama farba ;) 
Prawda, że cudny kolor? Łącznie mam siedem pięknych odcieni, o których opowiem więcej w filmiku, który mam nadzieję, że powstanie jutro. Tymczasem zmykam do moich kartek, bo czas trochę zwiększyć tempo ;) 
Ania

8 komentarze:

Otwieramy Kreatywny Kit od DiStile

03:13:00 KreatywnaTV 4 Comments


Bardzo lubię wszelkiego rodzaju kreatywne zestawy, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok Kreatywnego Kitu od Distile. Na dobry początek wybrałam zestaw utrzymany w marynarskich klimatach, który zawiera sto najrozmaitszych elementów, od papieru, przez wstążki, aż po guziczki. Czy warto kupić taki lub podobny zestaw? Zobaczcie i zdecydujcie sami ;) A ja jak zawsze czekam na Wasze komentarze, bo w tym przypadku jestem szczególnie ciekawa Waszych spostrzeżeń :)

4 komentarze:

Scrapowe zakupy

14:34:00 KreatywnaTV 4 Comments


Jakoś ostatnio dopadła mnie niemoc twórcza... może to przez pogodę, a może przez grypę, która ciągnęła się naprawdę bardzo długo, a może to wszystko przez nawał pracy... Sama nie wiem. Ale w takich sytuacjach zawsze pomagają spacery, domowe ciasta i różne inne drobne przyjemności. Dla poprawy humoru często wybieram się do Gust-Polu, ale chyba Wam już kiedyś o tym wspominałam ;) Ostatnio pojechałam tam bez żadnego większego planu, bo zawsze mam w głowie listę rzeczy do kupienia, której staram się trzymać, chociaż nie zawsze mi to wychodzi. Idę między regałami, patrzę, a tam czeka na mnie nowa, metaliczna kolekcja farb Pentartu! Na początek kupiłam pięć kolorów -  antique silver (Glamour), silver (Delicate), purplish silver (Delicate), rose gold (Delicate), greenish silver (Delicate). I wiecie co? Na na pewno kupię więcej kolorów, bo są naprawdę cudowne. Nie będę się teraz o nich rozpisywać, bo planuję filmik z tymi farbami w roli głównej, więc zaglądajcie na kanał :) Tymczasem chciałabym Wam pokazać kilka fajnych rzeczy, które udało mi się ustrzelić na przełomie października i listopada :)


4 komentarze:

Project Life: Karta z kieszenią

02:41:00 KreatywnaTV 8 Comments



Jeszcze Wam o tym nie pisałam, ale zaczęłam w tym roku prowadzić pierwszy album Project Life. Jak mi idzie? Różnie, w ciągu ostatnich kilku miesięcy sporo się działo, więc nie zawsze był czas na uzupełnianie albumu, ale starałam się w miarę regularnie wywoływać zdjęcia i robić notatki. Mam nadzieję, że to mi pomoże w nadrobieniu wakacyjnych zaległości, bo od września staram się uzupełniać album regularnie. 

W tym tygodniu usiadłam do listopadowych kart, które wyszły naprawdę super, ale o tym będzie trochę więcej w kolejnym poście. Problem pojawił się przy karcie z kalendarzem, bo chciałam, żeby był w rozmiarze 3' x 4', ale równocześnie chciałam też, żeby był w większej koszulce. Trochę poszperałam w gotowych kartach oraz innych papierowych przydasiach, które do tej pory zmagazynowałam i wyciągnęłam jedną kartę ze złotym dekorem i kremowo - złotą kopertę w nietypowym rozmiarze. Wszystko razem pięknie współgrało kolorystycznie i już na tym etapie byłam zachwycona, aż do momentu, kiedy zaświtała myśl, że przecież i tutaj można wykorzystać kopertę zgodnie z jej przeznaczeniem.


Wystarczy tylko odciąć skrzydełko, które zamyka całość i już mamy kieszonkę! Potem trzeba już tylko ładnie wszystko przykleić i już mamy fajne schowanko :) Oczywiście odcięte skrzydełko zachowuję, bo pewnie przyda się jeszcze w innym miejscu, albo przy jakimś resztkowym projekcie, które uwielbiam.
 
Tak powstała kieszonka jest naprawdę pojemna, z łatwością zmieści się w niej kilka zdjęć, czy kart z zapiskami. Jednak przy takim rozwiązaniu trzeba pamiętać, żeby nie szaleć na odwrocie, bo wtedy za bardzo rozciągnie nam się koszulka i cała strona nie będzie ładnie wyglądać. Ja chyba przeznaczę ją na notatki :)



Bardzo lubię takie schowanka w albumach, bo zawsze można tam włożyć zdjęcia, które jednak nie trafiły do koszulek, a też są fajne, czy też nieco bardziej osobiste zapiski. Albo setne zdjęcie zaspanego kota ;) 



Pierwszy raz wykorzystałam w ten sposób kopertę w albumie Project Life i muszę przyznać, że ten pomysł bardzo mi się spodobał. W tym roku planuję też pierwszy Grudniownik i na pewno takie kieszonki też się w nim pojawią :) Albumik będzie niewielki, bo karty mają rozmiar 4' x 4' (10 cm x 10 cm), więc tym bardziej wszelkie schowanka będą wskazane :) A teraz zmykam na spacer, bo dziś w Łodzi pięknie prószy śnieg. Miłego weekendu kochani :)


Ania


P.S. Listopadowy kalendarz na karcie jest autorstwa Kasi z bloga Worqshop, natomiast jesienne akcenty i opracowanie tej karty jest moje ;) 

8 komentarze:

Silver & Blue

03:53:00 KreatywnaTV 22 Comments


Wreszcie zabrałam się za świąteczne kartki! Napisałam "wreszcie", bo mam wrażenie, że wszyscy już dawno zaczęli karteczkowe przygotowania do świąt, tylko nie ja ;) Wczoraj udało mi się znaleźć trochę czasu, więc z ogromną radością rozłożyłam się z całym moim kramem i zaczęłam tworzyć.

Na pierwszy ogień poszły kawałki świątecznych papierów, które zostały z zeszłego roku. To chyba była jakaś kolekcja z Galerii Papieru, ale nie jestem całkowicie pewna, bo nigdzie nie zachował mi się pasek z nazwą arkusza. Zawsze na początku sezonu, zanim jeszcze w sklepach pojawią się nowe kolekcje, lubię wykorzystywać to, co mam, a potem już zaczynam szaleć na całego :) 

Tym razem postanowiłam zrobić coś zupełnie innego, niż zazwyczaj i wybrałam patchworkowy wykrojnik, który w takich resztkowych projektach sprawdza się idealnie. A żeby było bardzo świątecznie i zimowo wybrałam srebrny, brokatowy papier, o którym opowiadałam Wam w moim mega wielkim szaleństwie zakupowym (klik).



I wiecie co? Te brokatowe arkusze cą cudowne! Świetnie się wycinają wykrojnikami, jest na nich widoczny embossing, a po zrobieniu kartki pracowania, ani maszynka, nie wyglądają tak, jakby wybuchło nm opakowanie brokatu. Ale to wszystko nic w porównaniu z efektem, jaki daje ten papier, on się tak niesamowicie pięknie skrzy, że aż oczu od niego nie można oderwać. To jest naprawdę niesamowite! Szkoda, że aparat nie jest w stanie oddać tego magicznego efektu.




Trochę czasu zajęło mi wklejanie wszystkich elementów, ale efekt jest naprawdę ciekawy, więc warto poświęcić kilka dodatkowych minut na ułożenie wszystkich kawałków układanki.


Na początku napisałam, że wyszłam trochę z mojej strefy komfortu, bo nie tylko wykorzystałam nietypowy wykrojnik, ale także nie zamieściłam żadnego napisu na samej kartce, co jest u mnie nowością. Cieszę się, że to zrobiłam, bo udało mi się przekonać do czegoś nietypowego dla mnie :) Eksperymenty są fajne!
Ania  
P.S. Karteczkę zgłaszam do trzech wyzwań: 

22 komentarze:

Śnieżnie Opowieści [candy w Magicznej Kartce]

13:24:00 KreatywnaTV 0 Comments


Są takie konkursy, obok których nie mogę przejść obojętnie. Po prostu nie mogę i już ;)  Dosłownie przed momentem zobaczyłam na Facebooku, że Magiczna Kartka ogłasza candy, w którym wygraną są cudowne papiery z najnowszej kolekcji Śnieżnie Opowieści. I wiecie co... one są po prostu piękne, już je widzę w moim grudniowniku :D Mam nadzieję, że tym razem los się do mnie uśmiechnie :)




P.S. Prawda, że cudna kolekcja?










0 komentarze:

Kwiaty z foamiranu - pierwsze wrażenie

14:05:00 KreatywnaTV 9 Comments

 
Z ręką na sercu przyznaję, że naprawdę bardzo rzadko robię własne kwiaty, a w zasadzie wcale ich nie robię, bo przecież złożenie gotowych listków z pręcikami, to żadna filozofia. Zawsze wydawało mi się, że samodzielne wykonanie kwiatów jest potwornie trudne i czasochłonne, a także wymaga pewnej wiedzy tajemnej. Dlatego zazwyczaj ograniczałam się do kupna gotowców, jednak z ich jakością różnie bywa, nie zawsze to, co jest ładnie wyeksponowane na zdjęciu równie ładnie wygląda w rzeczywistości. Czasem po otwarciu paczki człowiek się zastanawia jak to się stało, że zamówił coś takiego...

Nie można jednak stać w miejscu i nie próbować nowych rzeczy, dlatego podczas ostatnich scrapowych zakupów wrzuciłam do koszyka dwa arkusze foamiranu na gorąco - lemonkowy i koralowy. Na próbę wybrałam mniejszy rozmiar - 30 x 34 cm, tak na wszelki wypadek, gdyby foamiran jednak nie przypadł mi do gustu. Jednak wszystkie moje wątpliwości uleciały w mgnieniu oka :)


Przede wszystkim foamiran jest na tyle cienką pianką, że nie trzeba się martwić jej cięciem, nawet zwielokrotnionych warstw. Nie trzeba też dwa razy (albo więcej) przepuszczać jej przez maszynkę, bo wykroniki świetnie sobie radzą już za pierwszym razem. Powiedziałabym nawet, że cofanie wykrojników, nie jest wskazane, bo całość może się przesunąć i wtedy pojawia się nadcięty brzeg. Przynajmniej u mnie tak było. 


Foamiran świetnie przyjmuje tusz, a zrobienie kwiatka zajmuje dosłownie chwilę!  Naprawdę! To jest właśnie największy plus tego materiału, każdy jest w stanie wyczarować z niego coś ładnego, nie trzeba mieć tony narzędzi, ani doświadczenia. Wystarczy sam foamiran, wykrojnik lub dziurkacz (ale można też sobie poradzić bez tych narzędzi) i klej (najlepiej na gorąco). Ewentualnie można też przygotować cyrkonie, ćwieki, guziki, pręciki i tusz. Ja jednak zrezygnowałam z dodatków oraz cieniowania i wypróbowałam najprostszą z możliwych metod. Najpierw wycięłam wszystkie płatki, potem podgrzałam je nagrzewnicą, a kiedy zaczęły się zwijać odstawiłam ciepło, bardzo delikatnie uformowałam w palcach i odstawiłam do wystygnięcia. 


Płatki bardzo ładnie zawijają się do środka pod wpływem ciepła już same z siebie i tym razem to mi wystarczyło. Trochę poformowałam jedynie najmniejsze płatki tak, żeby utworzyły pączek w środku jednego z kwiatów. 


W tym przypadku nie potrzebowałam żadnych ozdóbek, wystarczyła sama pianka. Ale kwiaty można też formować w taki sposób, żeby środek wypełnić pręcikami, cyrkoniami, guziczkami lub ćwiekami. Ten ostatni sposób też daje bardzo ładny efekt i na upartego nie trzeba nawet stosować kleju, bo ćwiek wszystko ładnie będzie trzymać. Problemu z przebijaniem pianki nie ma, nawet kilku warstw. 


Nawet najmniejszy kwiatuszek, zrobiony tylko z dwóch warstw, z cyrkonią w środku wygląda ładnie :) A przynajmniej nie gorzej, niż niektóre kupne dziwadła.



Podsumowując, po dzisiejszych kwiatowych eksperymentach zdecydowanie dołączyłam do grona fanek foamiranu. Ta pianka jest naprawdę fantastyczna! Zdecydowanie mam ochotę na więcej :) Więcej kolorów, kształtów, dodatków i twórczego szaleństwa. Już wypatrzyłam sklep, który specjalizuje się tylko w foamiranie i najrozmaitszych dodatkach do kwiatów, więc na pewno już niedługo tam poszaleję, a do tego czasu będę eksperymentować z tym, co mam. Kolejny krok to tuszowanie :) 


Ania

9 komentarze: