Weekend z Veronique Enginger #1

02:43:00


Nie ma chyba hafciarki, która nie znałaby projektów Veronique Enginger i nie marzyłaby o wyhaftowaniu choć jednego wzoru jej autorstwa. Ja również od lat wzdycham do zielników, ale do tej pory jeszcze żadnego nie popełniłam. Po prostu jakoś nie wyszło. Zapisałam się nawet do grupy na Facebooku, gdzie tematem przewodnim były zielniki, myślałam, że może taka grupowa mobilizacja sprawi, że wreszcie na tamborku zakwitnie żółta róża, jednak nic z tego. 

Bardzo długo nie mogłam zacząć tego haftu, mimo, że już od dawna miałam przygotowane wszystkie materiały. Podziwiałam wzór, ale zabrać się za niego nie mogłam. W efekcie torba z materiałem i muliną powędrowała na samo dno szuflady i tkwiła tam smętnie aż do zeszłego tygodnia. Wreszcie, w zeszły piątek, wygrzebałam zapomnianą torbę i zabrałam się za przygotowanie wszystkiego do pracy. Tak po prostu ;) Może to dlatego, że potrzebuję zmiany i odrobiny odpoczynku od Santa and Mouse #1, gdzie aktualnie utknęłam, a przecież wszystkie Hafciarki dobrze wiedzą, że w takich sytuacjach nic tak dobrze nie robi jak nowy projekt ;) 

Pomyślałam więc, że żółta róża będzie moim weekendowym haftem, nad którym będę pracować w soboty i niedziele, jako przerywnik między innymi projektami, a także w każdy weekend będę zdawać relację z tego, co zadziało się na tamborku w minionym tygodniu. Po cichu liczę też, że taki system pozwoli mi na wyhaftowanie także innych zielników, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie zabieram się za moją wymarzoną różyczkę, która jest dla mnie wyjątkowym wzorem, ale o jego historii napiszę innym razem, bo ten post jest już wystarczająco długi. 

Przejdźmy do konkretów, czyli do zeszłotygodniowych krzyżyków. Nie ma ich zbyt wiele, bo na haft udało mi się wygospodarować tylko jedno popołudnie, ale i tak się cieszę, że zaczęłam pracę. Dużym wyzwaniem jest dla mnie kopia wzoru, bo niestety nie jest najlepszej jakości, więc na początku miałam problem, ale powoli  coraz lepiej sobie radzę. Na tamborku nieśmiało wyłania się pierwszy listek.


Przyznam szczerze, że od pierwszego krzyżyka pokochałam jeszcze bardziej ten wzór :) Na tym listku są tylko dwa kolory muliny, a już robi wrażenie.  Cienie przechodzą tutaj naprawdę pięknie i już nie mogę się doczekać, kiedy zabiorę się za różę :) Pełna hafciarskiego optymizmu uciekam na taras, gdzie słoneczko pięknie świeci i czeka na mnie moja Reine Lucia. Miłej niedzieli kochani! 


Ania :)

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Cudny haft! Skad ja to znam. Jak sie haftuje wiecej projektow to jakos ma sie wiecej werwy do haftowania! Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jakoś tak to jest, że im więcej ma się na głowie, to tym lepiej się nad wszystkim pracuje ;)

      Usuń
  2. Aniu już się nie mogę doczekać kiedy pokażesz dalszą częśc hafciku.. Co to projektów Veronique Enginger mam cały zielnik i sama nie mogę się doczekać kiedy zacznę sama go wyszywać.. ;) Pozdrawiam cieplutko.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to w takim razie nie czekaj i zaczynaj zielniki! :)

      Usuń
  3. Zazdraszczam, że w końcu zaczęłaś. Od kilku lat mam wszystkie materiały do glicynii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wszystkie materiały leżały równo dwa lata :) Może też zaczniesz wyszywać? Będziemy się wzajemnie dopingować :D

      Usuń
  4. Róże są fantastyczne, ja zrobiłam trzy i są to moje najukochańsze prace :) Każdy krzyżyk sprawiał mi niezwykłą przyjemność i tego samego Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem dopiero na początku pracy nad tym haftem, ale naprawdę już w tym momencie zrozumiałam Wasze zachwyty nad tą serią, która jest nie tylko piękna, ale też bardzo przyjemnie się nad nią pracuje :)

      Usuń
  5. Ah ta seria zielnikowa - prawie każdy do niej wzdycha! I ja też do niej wzdycham :) Fajnie, że się za nią wzięłaś - róża będzie przepiękna :) A przerywnik zawsze się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dlatego, że ta seria jest po prostu genialna! Człowiek się w niej zakochuje od pierwszego krzyżyka ;)

      Usuń
  6. Ach, ach, ach, jakie to będzie piękne, jak skończysz. Tylko nie czekaj dwa lata na koniec! Ja też myślę o tej róży od jakiegoś czasu. Kto wie, może się skuszę. Powodzenia i długich weekendów życzę. Pozdrawiam Małgosia
    http://margoinitka.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że aż dwóch lat ta róża mi nie zajmie ;) Już nawet wiem jak ją oprawię i gdzie powieszę ;)

      Usuń

Like us on Facebook

Flickr Images