Gdzie ta wiosna?

12:30:00


Czy ktoś widział wiosnę? Ktokolwiek? Może trzeba zacząć poszukiwania i to od razu na dużą skalę? Mrozy ustąpiły, przez kilka dni było nawet dosyć ciepło, ale wiosny jeszcze nie widać. Wciąż jest za zimno na prace w ogrodzie i podobno przed nami jeszcze jeden bardzo zimny weekend. Mimo wszystko postanowiłam zrobić dzisiaj mały obchód, sprawdzić stan rzeczy i zacząć planować. 

Muszę przyznać, że ogród wygląda naprawdę bardzo smętnie, a śladów wiosny nie widać nic, a nic. Tylko ciemiernik zamierza zakwitnąć, ale jakoś bardzo nieśmiało.


Rudbekie, które zawsze cieszą oko, nawet zimą, teraz zdecydowanie domagają się sekatora ;)


Gdzieniegdzie można odnaleźć trochę koloru w postaci czerwonych jagód, ale to jeszcze zimowa szata, a nie wiosenna. 


Zeszły rok okazał się rokiem zniszczenia, jeszcze nigdy nasz ogród aż tak nie ucierpiał. Pierwsza połowa roku upłynęła pod znakiem chorób grzybowych, które zaatakowały nawet te rośliny, które wcale nie sprawiały problemów. Najbardziej ucierpiał klon palmowy :( Nie wiem, czy uda się go uratować. Tutaj mamy mocnego przeciwnika w postaci guzełka cynobrowego.  

 
Mam nadzieję, że chociaż część drzewa ocaleje. Ten klon jest z nami od ponad 10 lat, pięknie wyrósł i nawet przesadzenie mu nie zaszkodziło. Jednak choroby grzybowe są podstępne i nie zawsze dają o sobie znać wystarczająco wcześnie. Obiecałam sobie, że w tym roku będę pryskać wszystkie rośliny jak leci, tak na wszelki wypadek.

Orkany w drugiej połowie roku też dały nam się mocno we znaki. Ostatecznie mamy remis - 1:1, czyli jedno drzewo wyrwane, a drugie jedynie lekko przechylone. To drugie udało nam się zabezpieczyć odciągami. Na razie stoi i nic się z nim nie dzieje.



Po tym pierwszym trzeba posprzątać, bo mokra jesień sprawiła, że jeszcze nie usunęliśmy całego drzewa. Zresztą nikt się z tym specjalnie nie spieszył - to była jedna z najstarszych roślin w naszym ogrodzie i w dodatku od dawna pełnoletnia, trudno ją było tak po prostu pociąć. Trzeba teraz pomyśleć czym wypełnić tę pustkę. 

Trzeba też rozplanować grządki - bo to już najwyższy czas - i zastanowić się nad nowymi roślinami. Tak na marginesie, czy u Was też po zimie ukazały się zachwaszczone grządki? Ja nie wiem jak to się dzieje, że chwasty zawsze materializują się z prędkością światła ;) 




W tym roku wielkich nasadzeń raczej nie będzie i skupimy się na dodaniu kolejnych kolorowych akcentów. Na pewno pojawi się więcej lilii (zob. wpis Broken Heart), a także rudbekii, na tarasie jak zawsze zagoszczą donice z kwitnącymi roślinami i trawami. Nowością będą donice z warzywami, podobno niektóre bardzo dobrze rosną w takich warunkach. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)

Mam nadzieję, że już niedługo zagości wiosenna aura i wreszcie będzie można trochę podziałać w ogrodzie. Tymczasem wszystko planuję i buszuję po internetowych szkółkach w poszukiwaniu ciekawych roślin :) 

Ania

 

 

You Might Also Like

0 komentarze

Kartkowanie przez cały rok